Radość nawrócenia

„A zatem proszę was, bracia, przez miłosierdzie Boże, abyście dali ciała swoje na ofi arę żywą, świętą, Bogu przyjemną, jako wyraz waszej rozumnej służby Bożej. Nie bierzcie więc wzoru z tego świata, lecz przemieniajcie się przez odnawianie umysłu, abyście umieli rozpoznać, jaka jest wola Boża: co jest dobre, co Bogu przyjemne i co doskonałe” (Rz 12, 1-2).

Drogi tego świata i drogi Boże rozmijają się. Trudno się temu dziwić, przecież kto inny jest przewodnikiem na jednej, a kto inny na drugiej. Duch tego świata sprzeciwia się Duchowi Świętemu i nie może znieść tych, którzy czczą Jezusa jako Pana i Mesjasza.

My, którzy oddaliśmy życie Zbawicielowi, nie należymy już do tego świata, wobec tego nie możemy wzorować się na jego idolach. Naszym wzorem do naśladowania jest Jezus. Duch tego świata zawsze będzie zarażał wątpliwościami wobec naszego Mistrza, że Jego nauka jest niedzisiejsza, nienowoczesna, a nawet nieludzka i w ogóle jest podrobiona przez Kościół, a w najlepszym przypadku źle rozumiana. Duch tego świata nas nienawidzi i będzie wszelkimi metodami chciał nas odciągnąć od źródła życia. Ostaniemy się tylko wtedy, gdy wytrwamy przy Panu.
Otrzymaliśmy specjalną misję bycia światłem dla świata i solą dla ziemi. Ta misja jest możliwa do realizowania wtedy, gdy idziemy za Jezusem i poddajemy się Jego Duchowi. W imię miłości do świata nie możemy szukać w nim wzoru, bo to nikomu w niczym nie pomoże. Świat zanurzony w propagandzie sprzeciwiającej się Bogu, gdzieś głęboko ma ukrytą tęsknotę za wybawieniem, jeśli więc my ukryjemy światło, które otrzymaliśmy od Pana, nie ma już dla świata żadnej nadziei. Choć nie należymy do tego świata, to jednak w tym świecie przebywamy i ten świat ciągle na nas oddziałuje. Nie jest łatwo wytrwać i zdarza się niewierność i porzucanie w chwilach słabości tej Jedynej Drogi. I wtedy duch tego świata chce nas wprowadzić na drogę fałszywej świętości. Ukrywanie grzechów i zakładanie maski świętości sprawia, że niczym nie różnimy się od tego świata, a nawet stajemy się jeszcze gorsi.
Pan najbardziej piętnuje hipokryzję. W centrum życia chrześcijańskiego jest nawrócenie. Ciągłe nawracanie się, świętość nie mają sensu bez ducha nawrócenia, stawania w prawdzie. My nie mamy chować naszych grzechów, lecz je wyświetlać. Życie chrześcijańskie rozwija się, gdy wydychamy to, co jest zepsute i wdychamy nowe życie. Jezus mówi, że większa radość jest w niebie z jednego nawróconego niż z dziewięćdziesięciu dziewięciu sprawiedliwych. To znaczy, że nic nie ma sensu bez ciągłego nawracania się, że nie można być sprawiedliwym bez życia w prawdzie o swojej grzeszności.
Nawracanie się jest największym świadectwem – inni się budują i przychodzą do Jezusa właśnie wtedy, kiedy widzą, że my porzucamy grzech, ujawniamy go. Gdy zaś udajemy, że jesteśmy w porządku, a grzech – nawet taki, którego inni nie widzą – jest w naszym życiu głaskany i przymykamy na niego oko, to wtedy nasze świadectwo nie przekonuje. Ci, którzy mają duże doświadczenie w relacji do Pana, też nie muszą grać świętszych niż są. Żyjmy w prawdzie, bo ukrywany grzech zabija naszą relację z Panem. Przyznawajmy się do grzechu, bo to sprawi, że nasza radość będzie coraz większa, a i inni zostaną przekonani i zwrócą się do Jezusa.

MSZA

WSPÓLNOTOWA

Niedziela, 22.04.2018 o godz.15:30
w Sali św. Eugeniusza

SPOTKANIE

MODLITEWNE

Piątek, 11.05.2018 o godz.19:30

w Sali św. Eugeniusza

ADORACJA

NAJŚWIĘTSZEGO SAKRAMENTU

Niedziela, 29.04.2018 o godz.19.00 w Kościele św. Jerzego