Z ŻYCIA WSPÓLNOTY

Błogosławię dzień gdy wybrałem Jezusa 

Wszystko zaczyna się od Jezusa. Nic nie ma sensu bez Jezusa. Życie dla Niego ma sens. Te myśli nie są przeze mnie wyczytane z religijnej książki, nie powtarzam ich  bo ktoś tak z siłą przekonania  powiedział. Wydobywam je z głębi serca, bo tak naprawdę myślę. Błogosławię ten dzień kiedy uświadomiłem sobie, że Jezus jest najważniejszy. Błogosławię tych ludzi od których dowiedziałem się o Jezusie i tych wszystkich, którzy w taki czy inny sposób do Niego mnie doprowadzili i pomogli wytrwać w chwilach walki o moją wiarę. A przecież o Bogu słyszałem, przecież żyjemy w kraju katolickim. A jednak nie miałem świadomości , że to ma być relacja przyjaźni, bliskości, wzajemnego oddania.  Nie docierało do mnie , że On chce być blisko, interesuje się moim życiem, chce mnie prowadzić, dawać mi siły.  Raczej Bóg jest daleko, zajmuje się swoimi sprawami, pełen majestatu nie szuka kontaktu ze zwykłym człowiekiem, nie interesuje się moim życiem a tylko potem oceni czy się nadaje do nieba czy do piekła. Są przykazania, są drogowskazy mam się ich trzymać, żyć wg Jego recepty i będzie dobrze. Kiedy więc odkryłem z niedowierzaniem, że to jest spłycenie Jego zamiarów postanowiłem wejść w tą relację i to była najlepsza decyzja mojego życia.
Więź z Jezusem, relacja, przyjaźń, Jego przeogromna miłość to jest sedno sprawy. Miłość , za którą zapłacił życiem rozwiewa wszelkie niedowierzanie. To co jest ważne dla Niego jest ważne dla mnie, Jezus stał się moim życiem. Oczywiście z zastrzeżeniem, że ciagle jestem grzesznikiem i ciągle toczę walkę o to aby trwać przy Nim  z miłością.  Ważne jest dla mnie aby o tę relację dbać aby jej nie utracić i ważne jest dla mnie aby inni ludzie mogli poznać i doświadczyć tej relacji osobiście. To moje największe pragnienia, jeśli mam inne to z tych dwóch się wywodzą. Adwent i nadchodzące Święta Bożego Narodzenia rodzą we mnie jeszcze mocniej tą wdzięczność. Jezus przyszedł na ten świat - nic lepszego nie mogło się w historii wydarzyć, A my żyjemy w czasie, że wszystko jest jasne - Bóg tak umiłował świat, że Syna Swego Jednorodzonego dał...mamy ogromny przywilej, że wiemy o Jezusie. A przecież nie wszyscy wiedzą, nie wszyscy o Nim słyszeli. Wielu jest ciągle trzymanych w uścisku tego, który robi wszystko aby świat Jezusa nie poznał. Wielu żyje w mroku oszukańczych namiastek sztucznego światła, niektórym zaś Jezus został pokazany w zakłamany sposób, tak że nie chcą Go znać. Cóż, możemy jednak i my zaprzepaścić tą wielką łaskę. Mając bez przeszkód możliwość dostępu do czystego światła możemy wybrać ciemność. Ten czas jest  szansą na podjęcie nowej mocnej próby spotkania Jezusa i zaproszenia Go do swojego życia.

Najbliższe spotkanie kobiet  

Najbliższe spotkanie kobiet odbędzie się 24 listopada w czwartek o godzinie 18 w sali nr 8. Spotkanie to poświęcone będzie najnowszym trendom w dietetyce i pro-zdrowotnym stylu życia. Zgodnie ze starym powiedzeniem i zawsze aktualnym W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH. Dodatkową atrakcją spotkania będzie możliwość zbadania wieku metabolicznego i innych parametrów zdrowia za pomocą specjalistycznego sprzętu. Zachęcam gorąco do uczestnictwa w spotkaniu.

Pozdrawiam, Marlena Jakubów

Dodatkowe Spotkania Modlitewne 

Zapraszamy serdecznie na dwa dodatkowe Spotkania Modlitewne dla chętnych w piątek 18.11 i 02.12 o 19.00 do salki nr 8. Mam wrażenie, że jesteśmy nawoływani przez Ducha Św. by więcej czasu spędzać na Wspólnej Modlitwie. To jest wezwanie do uwielbiania Boga ponieważ On chce przychodzić, udzielać się , dawać obficie łaskę,moc, swoje dary. Oczywiście główny akcent położymy na modlitwę uwielbienia ale oprócz tego będzie nauczanie o darze proroctwa, to jest o tym darze przez który Pan przychodzi z pocieszeniem, umocnieniem i budowaniem swojego Kościoła. To będzie też czas na praktykę w posługiwaniu się tym Darem, aby nas Pan pocieszał , zbudował i zachęcił.

Pozdrawiam Piotr Rotte

Spotkanie Modlitewne jest Darem 

Spotkanie Modlitewne jest Darem Ducha Świętego dla Wspólnoty. Kiedy w żywej i radosnej atmosferze razem stajemy przed naszym Zbawicielem, wtedy możemy znaleźć się w samym sercu Boga. Pan przychodzi w uwielbieniu, kiedy skruszeni w sercu uznajemy naszą grzeszność, słabość i z ufnością otwieramy się na Moc Bożą, która nas wydobywa znaszych dołów abyśmy na nowo mogli doświadczyć Jego miłości. To właśnie sprawadza wolność dzieci Bożych i jesteśmy pewni, że możemy przy Nim czuć się bezpieczni, ustaje lęk , zwątpienie przychodzi entuzjazm i zapał pragnienia dzielenia się Dobrą Nowiną. Tego właśnie doświadczyliśmy w miniony piątek na naszym comiesięcznym Spotkaniu Modlitewnym- Pan nas umocnił w modlitwie pełnej Ducha, w śpiewie, który był natchniony, w Słowie, które nas wzywało do wybrania spośród dwóch możliwych dróg tej jednej , jedynej – drogi prawości , drogi na której kroczy się z Jezusem. Podczas modlitwa wstawienniczej doświadczyliśmy uwolnienia i zostaliśmy wyposażeni przez Pana abyśmy mogli na nowo podejmować Jego dzieła. Były świadectwa – bo Pan działa. Uzdrowił prawe ucho Ewy, pozwolił też Reni przyjechać na spotkanie o własnych siłach mimo że jeszcze wśrodę chodziła o kulach i nie było mowy o zamodzielnym prowadzeniu samochodu. Chwała Panu.

 Piotr Rotte

Jeśli kto chce iść za Mną 

Jestem wdzięczny Panu  za ludzi, którzy są pełni bezinteresownej dobroci. A takich przecież się spotyka. Nie piszą o Nich w gazetach ale chyba każdy z nas miał okazję w życiu z Takimi się zetknąć. Mają serce na wierzchu, zwykle nie wiedzą, że są bohaterami, że robią coś nadzwyczajnego. Zdziwiliby się gdyby ktoś chciał dać im nagrodę za dobroć, którą się dzielą. Dlaczego to robią, dlaczego Tacy są, jak to się dzieje że potrafią zdobyć się na  wielką ofiarę zachowując jednocześnie radość, cierpliwość, pokój, wolność serca. Zetknięcie z Takimi osobami jest wstrząsające, przywraca wiarę w ludzi, wzbudza pragnienie zmiany swojego życia.
Ci ludzie są znakiem Obecności Najwyższego. To nie jest wymuszone, to nie jest na pokaz. To jest ich tożsamość. Ze swojego życia składają ofiarę. Ale nie dlatego, że są ofiarami losu. Robią tak bo tak chcą nie dlatego, że inni ich do tego przymusili. Ofiara, poświęcenie jest akceptowane w tym świecie ale tylko wtedy gdy może dać większe profity, prowadzi do jakiegoś rozwoju, do sukcesu., jak wytrwały trening prowadzi do lepszych wyników  w sporcie. Ale ofiara , z której nic nie masz nie  należy do tego świata. Takiej ofiary się nie podejmuje. Kalkulacja jest prosta robisz to co Ci przynosi korzyści  materialne, albo prestiż albo uznanie lub pozycję musi być jakaś nagroda w wymiarze doczesnym. I nie ma w tym nic dziwnego i zwykle motywowanie nagrodą jest dobre i powszechne. Ale jednocześnie nie jest czym nadzwyczajnym. Dookoła nas jest wielu ludzi sukcesu , którzy go osiągnęli za cenę wyrzeczeń, ciężkiej pracy, każdy z nas , żeby coś osiągnąć a nawet jakoś wiązać koniec z końcem tak właśnie postępuje. Ale jest ofiara, która przenosi nas w inny wymiar, ofiara, która polega na wyrzeczeniu się siebie. Każdy kto się na nią zdobywa ma szansę, poznać właściwy wymiar swojego życia . Taka ofiara sprowadza Niebo na Ziemię.Przez nią poznaje się sekret Najwyższego . Wskazówką jest Słowo Pana „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je, a kto straci swe życie z mego powodu, ten je zachowa.” (Łk 9, 23-24) Ciekawe że gdy  spotka się Takiego człowieka, który to Słowo wprowadził do swojego życia to wtedy świat wygląda inaczej, ma się wrażenie, że ten jeden człowiek przywrócił mu sens. Taka Ofiara upodabnia nas do Boga, stajemy się Jego najlepszym odbiciem bo bezinteresowne ofiarowywanie się jest stylem życia Boga.  Życie dla innych przynosi szczęście, które trwa. Hołdowanie swoim zachciankom daje szczęście które nagle się kończy. Krzyżowanie siebie, swoich zachcianek, namiętności sprowadzi nas na inny poziom przeżywania swojego życia, dla świata wydaje się bezsensowne, dla Nas staje się obszarem zjednoczenia z Najwyższym, a właśnie tego najbardziej pragniemy w głębi serca.

Piotr Rotte